Dziś jest Międzynarodowy Dzień Kobiet – więc dzielę się krótką refleksją z moich doświadczeń i obserwacji.
Na sesjach hipnoterapii pracuję głównie z kobietami i jest coś, co bardzo często widzę w swojej pracy. Najczęściej są to kobiety, które w życiu zrobiły naprawdę dużo. Dużo przeżyły, mają dużą wiedzę i często biorą bardzo dużo na swoje barki. W ich życiu często wszystkiego jest po prostu dużo.
I z jednej strony jest to piękne. Jest to ogromna siła. Ale z drugiej, bardzo często dzieje się to kosztem nich samych. I z czasem ten koszt zaczyna być po prostu zbyt duży.
I wtedy najczęściej trafiają do mnie. Gdzie powoli zaczynają odbudowywać siebie i swoją przestrzeń, swój spokój. Swoje zasoby, plany i marzenia. Małymi krokami do przodu.
I muszę powiedzieć, że jestem z nich ogromnie dumna. Bo siła i determinacja kobiet naprawdę robią na mnie ogromne wrażenie. Wierzę mocno, że w każdej z nas jest bardzo dużo siły. Zresztą nie tylko w kobietach - po prostu w człowieku. Naprawdę wierzę, że każdy człowiek ma w sobie tę wewnętrzną siłę.
Czasem jest ona tylko na chwilę przysypana, schowana, odłożona na bok, zakopana, zgnieciona, nadwyrężona albo poturbowana. I wtedy samo jej odkrywanie i przywracanie również staje się ogromną siłą.
Powrót do równowagi
Osobiście też byłam na tym etapie nie jeden raz w swoim życiu. Ogarniałam, dawałam, pchałam wszystko do przodu. Zapominając o sobie. I dziś bardzo świadomie staram się każdego dnia już tego nie robić i… Osobiście też w życiu byłam nie jeden raz na takim etapie. Ogarniałam, dawałam, do przodu. Zapominając o sobie. I dziś bardzo świadomie staram się każdego dnia tego nie robić i wybierać BALANS – RÓWNOWAGĘ, czyli coś pomiędzy. Czyli ładuję moje baterie regularnie. Nie tylko w telefonie.. That means regularly recharging my batteries. Not only the ones in my phone.
Czyli, balans pomiędzy tą częścią mnie, która ogarnia, działa i bierze odpowiedzialność… a tą częścią, która o sobie pamięta. O swoich zasobach i bateriach.
Bo prawda jest taka, że kiedy kobieta ma swoje naładowane zasoby i energię, i pamięta najpierw o sobie, potrafi przenosić góry.
Tylko często w całym tempie życia o tym zapominamy. Rozpędzamy się. Czasem dlatego, że musimy, a czasem dlatego, że chcemy. A rozpędzona kobieta jest trochę jak rozpędzony samochód. Dopóki świadomie nie zdejmie nogi z gazu, dopóki na chwilę nie zwolni i się nie zatrzyma… ten samochód po prostu jedzie dalej.
I jest jeszcze coś, co bardzo często zauważam w swojej pracy.
Większość z nas wcale nie potrzebuje więcej siły, więcej wysiłku, więcej „jeszcze trochę”. Jeśli już potrzebujemy czegokolwiek WIĘCEJ, to najczęściej właśnie tego: WIĘCEJ
ŁAGODNOŚCI
SZACUNKU DO SIEBIE
ZROZUMIENIA - WYROZUMIAŁOŚCI
SPOKOJU
SNU
ODPOCZYNKU
CZUŁOŚCI
TROSKI O SIEBIE
I bardzo często właśnie od tego zaczyna się prawdziwa zmiana.
I tego właśnie życzę Wam, drogie kobiety.
Łagodności i wyrozumiałości dla siebie.
I choć dziś jest Dzień Kobiet i bardzo się cieszę, że możemy na chwilę się zatrzymać i docenić kobiety, to szczerze wierzę też w coś jeszcze.
Każdy człowiek jest ważny.
I każdy człowiek czasem potrzebuje zatrzymać się na chwilę, żeby odzyskać swoją przestrzeń i swoje zasoby.
Więc może zamiast święta kobiet, mężczyzn i całego tego podziału, po prostu święto człowieka.
Każdego dnia.
Ciepłe pozdrowienia
Marta Wątroba
